Izaak Stolzman / Zdzisław Kwaśniewski
Izaak Stolzman był żydem rosyjskim urodzonym w 1921 roku w ZSRR. Jest oskarżony o mordowanie patriotycznej ludności polskiej na Kresach Południowo - Wschodnich II RP i w Małopolsce Wschodniej oraz grabież i popełnianie zbrodni na żydach w gettach w okresie okupacji niemieckiej Wileńszczyzny i Białorusi. Po wojnie, w stopniu pułkownika NKWD
NKWD (Komisariat Spraw Wewnętrznych ZSRR, Наро́дный комиссариа́т вну́тренних дел) ) – centralny organ państwowy istniejący pod tą nazwą w latach 1917–1946. Stał się w powszechnej świadomości symbolem wszelkich zbrodni dokonanych przez Sowietów. został „wcielony” w Polaka do organizowania nadzoru UB
UB (Urząd Bezpieczeństwa) – tajna policja, agencja wywiadowczo-kontrwywiadowcza działająca w czasach komunistycznych PRL. Utożsamiana z komunistycznymi zbrodniami; morderstwami i bestialskimi torturami na walczących o niepodległą Polskę. na terenach Pomorza Zachodniego i Północnego.
W czasie okupacji niemieckiej wywiad sowiecki rzucił na teren Polski tysiące swoich agentów, wśród których był Izaak Stolzman. Zadaniem ich było ustalenie osób oraz danych o polskim ruchu podziemnym, aby mieć adresy i nazwiska osób do likwidacji po wkroczeniu wojsk sowieckich. Ta grupa kontrwywiadu sowieckiego była nazywana „łowcami AK-owskich głów”.
Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski, Izaak Stolzman dowodzący oddziałem NKWD w latach 1945-1947 – dopuścił się zbrodni ludobójstwa na jeńcach niemieckich, marynarzach szwedzkich, żołnierzach AK, NSZ i innych formacji zbrojnych. Dokonał egzekucji w okolicach Borne, Sulinowo (Gross Born), w nieistniejącej obecnie wsi Doderlage, w Berkniewie (Barkenbrucke) koło Bornego Sulimowa, po którym zostały szczątki fragmentów zniszczonych domów. Na terenie tym, będącym poligonem wojsk sowieckich, w okolicznych lasach grzebał swoje ofiary, których kości jeszcze obecnie są odnajdywane.
Pod koniec lat czterdziestych zmienił imię i nazwisko na Zdzisław Kwaśniewski. NKWD zaopatrzyła go w dyplom ukończenia wyższych studiów medycznych na uniwersytecie w Poznaniu i niezbędne dokumenty dla uwiarygodnienia wykonywanego zawodu lekarza medycyny.
Pod koniec lat 40-tych i na początku 50-tych, z rozkazu władz NKWD nadzorował i koordynował zbrodniczą działalność powiatowych i miejskich urzędów bezpieczeństwa publicznego w Drawsku, Białogardzie, Szczecinku, Wałczu, Kołobrzegu, Połczynie, Jastrowie i Okonku. Uczestniczył również w zbrodniach Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Gdańsku, Słupsku, Szczecinie, Ustce, Koszalinie i Elblągu. Pozbawiał życia więźniów przez rozstrzeliwanie, wieszanie, a także gazowanie, jak np. w gdańskiej siedzibie NKWD i przez wstrzykiwanie trucizny, co było wyłączną jego specjalnością.
Dał się też poznać w 1947 r. uczniom gimnazjum w Wałczu. Nadzorował z ramienia Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego sprawę założenia nielegalnej organizacji młodzieżowej na terenie Gimnazjum Ogólnokształcącego, której przywódcą konspiracyjnym był Bogdan Szczucki. Działalność tej grupy polegała m.in. na zdejmowaniu flag wywieszanych z okazji komunistycznych rocznic, rozrzucaniu ulotek, głośnym skandowaniu :”Precz z komuną!!!” lub „Pachołki Rosji”. Próbowali oni zwrócić uwagę na stalinowskie zbrodnie, których m.in. dopuszczał się Izaak Stolzman.
Tak pisał o Stolzmanie Marek ChwalewskiMarek Chwalewski (ur. 1939 w Pabianicach) – polski energetyk, polityk, działacz opozycji antykomunistycznej. Wielokrotnie był poddany represjom, aresztowany, skazywany za działalność opozycyjną i więziony. W 2002 otrzymał medal „O Niepodległość Polski i Prawa Człowieka”, a w 2009, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju pracy zawodowej i społecznej, został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.:
(...)Las brzozowych krzyży około 12 – 15 tysięcy Polskich „Wyklętych ŻołnierzyŻołnierze wyklęci, żołnierze niezłomni, polskie powojenne podziemie niepodległościowe i antykomunistyczne – antykomunistyczny, niepodległościowy ruch partyzancki, stawiający opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR, toczący walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podporządkowanymi im służbami w Polsce. " zamordowanych po wojnie strzałami w tył głowy przez żydowskie NKWD i żydowski UB! Jest to miejsce najbardziej ponure, najzacieklej ukrywane i przemilczane. Zachodzi pytanie – dlaczego oficjalne władze polskie nadal pokrywają zmową milczenia tą potworną zbrodnie na narodzie polskim? Myślę że mordercy jeszcze żyją, i do niedawna byli jeszcze u władzy! Poza tym okrągłostołowiOkrągły Stół – negocjacje prowadzone w 1989 przez przedstawicieli komunistycznych władz Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, demokratycznej opozycji oraz stron kościelnych. W świadomości publicznej jedno z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski, od którego rozpoczęły się zmiany ustrojowe Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. W rzeczywistości było to swoiste podzielenie się władzą między komunistów i "opozycję", której część i tak stanowili komunistyczni agenci (np. Lech Wałęsa). Dzięki umowie reżim nie poniósł odpowiedzialności za swoje zbrodnie, a jego wiodący zbrodniarze doczekali spokojnej starości (Jaruzelski, Kiszczak). W oświadczeniu rządu RP na uchodźstwie czytamy: "Wybory do parlamentu z zapewnionym pozostawieniem 65% Sejmu w rękach komunistycznego reżymu, narzuconego Polsce w Jałcie przez Sowiety stanowi zaprzeczenie demokracji (...)". zdrajcy nie mogą obciążyć odpowiedzialnością za tę zbrodnię ludobójstwa Rosję i wykorzystać to propagandowo. Za kilka, najpóźniej kilkanaście lat krzyże zbite z brzozowych gałęzi zgniją, zapadną się i staną się prochem, jak ciała tysięcy zamordowanych tam Polaków.
A może by tak zbudować choćby ogrodzenie? A może skromny obelisk, krzyż na nim?
Przed śmiercią o tej strasznej zbrodni tak mówił UB-ek Wacław Nowak, który zmarł w roku 1994. Był on kierownikiem Urzędu Bezpieczeństwa w Drawsku Pomorskim od roku 1945. Ostatnio mieszkał w Koszalinie, przy ulicy Powstańców Wielkopolskich 22, emeryt. Kilka miesięcy przed śmiercią opowiedział ze swego życia parę szczegółów, które spisano i nagrano na taśmę magnetofonową. Był on żydem pochodzenia ukraińsko-rosyjskiego. Nominację na kierownika UB w Drawsku, na nazwisko Wacława Nowaka otrzymał od NKWD.
Jego teren działania obejmował Drawsko, Czaplinek, Jastrowie, Połczyn, Białogard, Kołobrzeg. Placówki NKWD znajdowały się w: Gross-Born (Borne Sulimowo), Białogardzie i Rawiczu. Z placówkami tymi utrzymywał ścisły kontakt. Zadaniem Wacława Nowaka było wyłapywanie żołnierzy AK, NSZ i innych organizacji antysowieckich, ukrywających się na podległym terenie Pomorza Zachodniego. Złapanych odstawiał do obozu koncentracyjnego NKWD w Barkenbryge (Barkniewo) koło Gross-Born. Wacław Nowak pamiętał tylko niemieckie nazwy miejscowości.
Pracę Wacława Nowaka i UB nadzorował i koordynował z ramienia NKWD Izaak Stolzman. Nowak brał udział w obławach na grupy żołnierzy wileńskiego oddziału AK majora Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”.
Oddziały te przedostały się w lasy Pomorza Zachodniego. Obóz koncentracyjny NKWD Barkenbryge (Barkniewo) był przejściowy. Z tego obozu albo wywożono do Rosji albo rozstrzeliwano. Egzekucji dokonywano około 5 km na północ od Nadarzyc we wsi Doderlage. Miejscowość ta już nie istnieje. Istnieją tylko resztki murów i fundamenty budynków. Ciała zakopywano w okolicznych lasach, przykrywając je niewypałami, a nawet minami, następnie zasypywano groby ziemią. W. Nowak pamięta tylko trzy nazwiska zamordowanych żołnierzy AK.
Najdłużej ich przesłuchiwano i zrobiono im proces pokazowy. Byli to: Jerzy Łozinski, Stanisław Subortowicz i Witold Milwid. Rozstrzelano ich w Doberlege w obecności W. Nowaka i towarzysza Izaaka Stolzmana. Towarzysz Izaak Stolzman z ramienia NKWD „opiekował” się również procesami politycznymi młodzieży szkolnej. W Wałczu odbył się proces uczniów: Bogdana Szczuckiego, Mariana Baśladyńskiego i Feliksa Stanisławskiego. W Białogardzie zaś proces Przczółkowskiego i Tracza. Skazano ich na pobyt w więzieniu i pracę w kopalni węgla.
Wacław Nowak spotkał po kilku latach jeszcze raz towarzysza Izaaka Stolzmana w UB w Białogardzie, ale nazywał się on już inaczej. Nowe nazwisko Izaaka Stolzmana brzmiało Zdzisław Kwaśniewski. Jako lekarz mieszkał w Białogardzie przy ul. Bohaterów Stalingradu 10 (obecnie Dworcowa). Pod tym samym adresem mieszkał w Białogardzie były prezydent RP pan Aleksander Kwaśniewski (...)"
Z kolei Dominik Dzimitrowicz, w zeznaniu złożonym pod przysięgą, tak wspominał działalności Stolzmana:
Gdzieś w połowie 1945 r. wraz z rodzicami przyjechałem do Gdańska. W domu rodziców mieściła się Komórka Kontrwywiadu w dzielnicy Gdańsk-Wrzeszcz, ul. Wallenroda 4. Do Komórki przychodziły wiadomości, że w kierunku Gdańska są kierowani więźniowie, którzy nie docierają do miejsca przeznaczenia tzn. do więzienia. Aby rozpoznać „sprawę” ojciec mój postanowił pójść do pracy UBP Gdańsk jako kierownik warsztatu krawieckiego, a mnie wziął jako ucznia. Podjęto szczegółową penetrację UBP w Gdańsku. Rzeczywistość okazała się koszmarem. Do gdańskiego UB przywożono tygodniowo od jednej do dwóch grup żołnierzy AK. Przesłuchiwania prowadzili NKWD-ziści w formie łamania rąk, nóg, wyrywanie paznokci itd. Ww. przesłuchania były nadzorowane przez Izaaka Stolzmana. Następnie przesłuchanych „więźniów” wysyłano transportem samochodowym w kierunku Słupska. Od 1947 r. zaczęto stopniowo likwidować obóz Barkniewo, gdzie byli rozstrzeliwani żołnierze Armii Krajowej. W związku z tym część więźniów była kierowana do podziemi przy ulicy Jaracza w Słupsku, gdzie była mordowana, następnie zasypywana wapnem, gdzie do tej pory leżą ich prochy.
W związku z tym, że Izaak Stolzman znał mego ojca, z którym uzgodnił, że w rezerwie zawsze będzie wyprasowany mundur, gdy był w Gdańsku, dzwonił do Konsumu, żeby wysłać mundur, wtedy ojciec posyłał mnie z mundurem do Stolzmana. Wziąłem mundur i poszedłem do urzędu bezpieczeństwa w Gdańsku. Niosąc mundur dla Stolzmana nie spodziewałem się, ze w przeciągu 48 godzin znajdę się w przedsionku piekła. Gdy wszedłem do pomieszczenia, gdzie znajdował się Lejbe Bartkowski, który przygotował narzędzie do torturowania ludzi, zamiast zameldować swoje przybycie, to ja stanąłem i przyglądałem się, co Bartkowski robi. Tenże nie zastanawiając się uderzył mnie w twarz. Natychmiast odwzajemniłem się Bartkowskiemu. Z opresji wybawił mnie Stolzman, który wszedł prowadząc dwie kobiety, jedną młodszą, drugą starszą. Okazało się, ze to była żona i córka jednego z uciekinierów, który przyznał się, że u niego w domu przechowywana jest część narkotyków – zabrano narkotyki i obie panie. Przez pół dnia Szwedzi i Polacy byli przesłuchiwani przez Izaaka Stolzmana i Lejbe Bartkowskiego. Interesowało ich, kto i skąd dostarczył opium na statki, gdzie znajduje się miejsce składowania, na terenie Trójmiasta, Ustki, Słupska. Gdy skończono ustne przesłuchiwanie i Stolzman nie dowiedział się, skąd brano tak duże ilości narkotyków, wtedy przystąpiono do fizycznego przesłuchania. „Na tapetę” wzięto więźnia, który na piersi miał zawieszony krzyż. Bartkowski kazał zdjąć krzyż, lecz przesłuchiwany odmówił. Stolzman kazał Bartkowskiemu powiesić go na haku na łańcuszku od krzyża. Postawiono delikwenta na taborecie i ręce, i nogi miał związane, głowę przełożono za łańcuszek powieszony na haku. Następnie Bartkowski raptownie wyrwał ławkę spod nóg. Łańcuszek pękł pod naprężeniem i jednocześnie przeciął prawdopodobnie tętnicę. Krew zaczęła lać się jak z „kranu”. Po kilku minutach człowiek nie żył. Kazano mi pomóc wynieść zwłoki oraz zmyć podłogę. Krzyż zmywał NKWD-zista. Osobiście słyszałem jak Stolzman mówił do Bartkowskiego, ze krzyż ten weźmie do domu na pamiątkę. Następnym do przesłuchania był młody Polak. Związano mu ręce i nogi oraz powieszono jak świniaka na haku. Obnażono dolną część ciała i Bartkowski szczypcami zaczął ściskać mu genitalia. Nastąpił niesamowity krzyk bólu torturowanego człowieka. Stolzman kazał przerwać tortury i zapytał czy już sobie przypomniał, skąd mieli na statku narkotyki. Młody człowiek wskazał na małżeństwo z córką, którzy prawdopodobnie mieli się zajmować transportem narkotyków na statki. W pierwszej kolejności wzięto seniora rodu. Żonę i córkę ze związanymi rękoma posadzono w bliskiej odległości od ojca i męża. Zaczęto mu zrywać paznokcie z rak i nóg, żeby nie krzyczał zaplombowano mu usta. Torturowany człowiek kilkakrotnie mdlał. Łamano mu palce u rąk i nóg, i ręce. Gdy zdjęto opaskę z ust, Bartkowski zapytał go czy będzie zeznawał, odpowiedział, że tak. Narkotyk – opium – został przywieziony do Ustki samochodem MOMilicja Obywatelska (MO) – mundurowa formacja państwowa o charakterze policyjnym służąca do utrzymania systemu państwowego, walki z przestępczością oraz zapewnienia bezpieczeństwa publicznego, działająca w PRL oraz w Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1944–1990. Odpowiednik policji w innych krajach. Jej liczebność wynosiła około 80 000 funkcjonariuszy. , a eskortę stanowili milicjanci. Gdy samochód podjechał pod statki, żołnierze, którzy pilnowali statków szwedzkich zniknęli na czas rozładunku towaru. Izaak Stolzman zagroził, ze jeżeli nie będzie mówił prawdy, to żona i córka zostaną zgwałcone a później zastrzelone. Torturowany mężczyzna "przypomniał sobie", że narkotyk był przywieziony z Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie. Stolzman jak to usłyszał, to się wściekł, zawołał dwóch NKWD-zistow, również żydów, którzy zgwałcili 15-letnią córkę oraz żonę. Po zgwałceniu kobiet, Stolzman wziął ze stołu aparat, rozerwał pochwę, a Bartkowski wepchnął nagrzany pręt do czerwoności w skrwawioną pochwę dziewczyny. Nastąpił niesamowity krzyk bólu. Tak samo postąpiono z matką dziewczyny. Niepotrzebne kobiety wyniesiono do następnego pomieszczenia, gdzie zostały zastrzelone. Stolzman w dalszym ciągu prowadził śledztwo w stosunku do torturowanego mężczyzny, nie wierzył jego zeznaniom, że ten z uporem maniaka powtarzał, że narkotyki zostały przywiezione z UB w Szczecinie. W pewnym momencie kazał nagrzać pręt, a Bartkowski z całą siłą wepchnął w odbytnicę, powtórzył się ten sam scenariusz – ryk człowieka mordowanego. Po zakończeniu „eksperymentu” został zastrzelony, w tył głowy. Wykonawcą był Lejbe Bartkowski. Stolzman zarządził przerwę na obiad. Gdy chciałem opuścić przybytek zbrodni zapytałem czy mogę pójść do domu. Stolzman powiedział, że zostanę i pójdę, gdy przyjdzie czas. Po jakimś czasie powrócił z obiadu Lejbe Bartkowski, stanął w rozkroku i powiedział do mnie: „Nu ty goj, czy wiesz, że nasze kamienice a wasze szubieniceParafraza powiedzenia "Wasze ulice, nasze kamienice", które podobno mawiali żydzi w Polsce na przełomie XIX i XX wieku. Wiąże się ze stereotypem żydowskim, którzy - cytując Bolesława Prusa - "w razie konkurencji z chrześcijanami nie robią sobie ceremonii, to jest, nie dopuszczają do współzawodnictwa, bojkotują, doprowadzają do bankructwa i jeszcze wniebogłosy narzekają na ucisk"., za chwile zawiśniesz na tym haku!” Po chwili przyszedł Izaak Stolzman i zarządził przesłuchanie pozostałych Polaków przez Lejbe Bartkowskiego, a mnie kazał pozostać w pokoju. Natomiast Stolzman wziął dwóch pomocników i rozpoczął przesłuchania marynarzy szwedzkich, zastosował stopniową metodę torturowania, zaczęto od zdzierania paznokci z rąk i nóg oraz łamania palców. Następnie rozgrzany pręt, ciągnięto po całym ciele, plecach, nogach, brzuchu, piersiach itd. Krzyki bólu, rozpaczy męczonych marynarzy szwedzkich. Gdy torturowano Szwedów i Polaków, Izaak Stolzman stał i przyglądał się, gdy torturowani ludzie krzyczą. On uśmiechał się, wydawało się, że Stolzman znajduje się w jakiejś „ekstazie”, która dawała mu niesamowitą przyjemność. Lejbe Bartkowski podczas przesłuchania uciekinierów polskich nie uzyskał żadnych dodatkowych wiadomości. Stolzman kazał odprowadzić i rozstrzelać. Dla mnie dano siennik i koc do spania i tak przesiedziałem całą noc do następnego ranka. Rano następnego dnia Izaak Stolzman kazał Lejbe Bartkowskiemu załadować do samochodu rozstrzelonych Polaków, zawieźć do Brzeźna i zakopać. Sam natomiast przy pomocy dwóch NKWD-zistow rozpoczął kontynuację wczorajszych przesłuchań marynarzy szwedzkich, dochodzenie przeprowadzone było w języku niemieckim tak, że nic nie rozumiałem. Tyle mogłem zrozumieć, że gdy nie było po myśli Stolzmana, to wzmogło się znęcanie. Gdy przyjechał Bartkowski, polecił, aby przygotować do drogi samochód, jeżeli będą pytać, dokąd zabiera – powiedzieć, że Szwedzi są wiezieni na statek, który ich zawiezie do Królewca-Kaliningradu. Było to kłamstwo i wyprowadzenie wszystkich „zainteresowanych” w pole. Następnie wszystkich porwanych Szwedów wsadzono do samochodu uprzednio wiążąc ręce i nogi. Konwojenci siedli razem z więźniami. Natomiast Naczalstwo w Gaziku, a ja z nimi ruszyliśmy w stronę Gdyni - Lęborku - Słupska. W Słupsku po kilku minutach pojechaliśmy pod budynek. Na zewnątrz budynku kształty półokrągłe, od podwórka wklęsłe. Po chwili stania na zewnątrz wyszło kilku ludzi. Bartkowski na czele ze swoimi ludźmi zaczął wyładowywać Szwedów. Po wyładowaniu ustawiono ich „gęsiego” i poprowadzono do budynku. Gdy ostatni zniknął w drzwiach, Stolzman kazał mi przejść na siedzenie obok niego. ”Dominik” – zwrócił się do mnie: „Przekroczyłeś próg swojego bezpieczeństwa. Zobaczyłeś i usłyszałeś to, co nie powinieneś… widzieć i usłyszeć. W związku z tym musiałbym ciebie zabić, ale tego nie zrobię. Zawdzięczasz swoje życie Dyrektorowi Konsumu, panu Kamińskiemu, który wstawił się za tobą. Jeżeli zaczniesz rozpowiadać, co słyszałeś i widziałeś, to zginie cala twoja rodzina i ty w podziemiach. Teraz zejdziemy na dół do podziemi to zobaczysz, ze ja ciebie nie okłamuję.” Rozkazał, abym szedł za nim, tak mnie sprowadził do podziemia. W pierwszej kolejności poczuło się niesamowity zapach rozkładających się ciał ludzkich oraz zobaczyłem leżących pokotem marynarzy szwedzkich, którzy przed kilkoma minutami zeszli do podziemi. Dobijano z pistoletów tych, którzy dawali oznaki życia. Gdy chciałem opuścić przedsionek piekła, Stolzman złapał mnie za ramię, mówiąc mi, że muszę jeszcze zobaczyć krematorium i zwłoki, które są zasypane wapnem: „Jak ty nie będziesz posłuszny, to spotka ciebie to samo co tamtych.” Podszedłem bliżej do zwłok zasypanych wapnem. Widok był straszny, usta otwarte, powieki nie zamknięte, wyraz twarzy wykazywał grymas – obraz był niesamowity. Do tej pory mam obraz tego nieboszczyka. Gdy tak przyglądałem się twarzy nieboszczyka, która mnie zafascynowała, do Stolzmana podeszło dwóch ludzi, którzy okazali się prokuratorami prokuratury powiatowej w Słupsku. Przyszli do Stolzmana, aby uzgodnić ilu mają przysłać więźniów do zamordowania, spalenia lub zasypania wapnem. Po uzgodnieniu z nimi, ilu ludzi-więźniów mają dostarczyć, pociągnął mnie za NKWD-zistami, którzy ciągnęli zwłoki szwedzkiego marynarza. Raptownie trafiliśmy na kotłownię, piece krematoryjne. Widok wkładającego ciała do pieca oraz drugiego palącego ciała marynarza szwedzkiego spowodował, że straciłem przytomność, dopiero odzyskałem ją w samochodzie, w drodze powrotnej do Gdańska".
Zdzisław Kwaśniewski - Izaak Stolzman jest w różnych, nieoficjalnych źródłach podawany jako rzekomy ojciec Aleksandra Kwaśniewskiego, jednego z prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej, który był również zarejestrowany jako współpracownik Służb Bezpieczeństwa pod pseudonimem Alek. Niestety brak teczki personalnej i teczki pracy "Alka" uniemożliwia weryfikację tezy, czy był współpracownikiem aktywnym czy jedynie zarejestrowanym. Na obydwie teorie nie ma jednoznacznych dowodów, a jedynie spekulacje, poszlaki, relacje i plotki osób, które twierdzą, że rozpoznali Stolzmana po latach. W wywiadzie Aldony Zaorskiej
Absolwentka Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Dziennikarka i publicystka "Warszawskiej Gazety", autorka serii artykułów o niewyjaśnionych zbrodniach okresu PRL-u i tajemniczych śmierciach osób związanych z najgłośniejszymi aferami III RP oraz cyklu artykułów poświęconych żołnierzom wyklętym, zbrodniom i zbrodniarzom okresu stalinowskiego. Komentatorka życia politycznego w Polsce. z Tadeuszem M. PłużańskimTadeusz Marek Płużański (ur. 1971 w Warszawie) – polski dziennikarz, historyk i publicysta. W listopadzie 2016 stanął na czele Społecznego Trybunału Narodowego, który ogłosił infamię dla czołowych działaczy i kryminalistów komunistycznego reżimu; Bolesława Bieruta, Stefana Michnika, Władysława Gomułki i Zbigniewa Domino. Nagodzony między innymi Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. możemy przeczytać:
Aldona Zaorska:
Nie ma np. prześwietlenia rodziny Aleksandra Kwaśniewskiego. A przecież uparcie krąży informacja, że jego ojcem nie był Zdzisław Kwaśniewski, lekarz, tylko Izaak Stoltzman – sadystyczny ubek odpowiedzialny za bestialskie torturowanie i mordowanie ludzi przez gdański urząd bezpieczeństwa…
Tadeusz Płużański:
Jeśli chodzi o ojca Aleksandra Kwaśniewskiego to są duże wątpliwości, czy „ten” Stoltzman, który bardzo aktywnie niszczył Polaków w Gdańsku, to ten sam Stoltzman, który żył w Białogardzie. W ogóle nie ma pewności, czy Zdzisław Kwaśniewski to jakikolwiek Stolzman, choć tak mówili i mówią o nim mieszkańcy miasta. Ale przysłowiowej „metryki” nie ma. Szczerze mówiąc, bardzo wątpię, czy uda się to kiedykolwiek wyjaśnić. Moim zdaniem osoby z dzisiejszego świecznika nie dopuszczą do przeprowadzenia śledztwa i wyjawienia, co to są za ludzie i kim byli ich rodzice. To właśnie jeden z wyników okrągłostołowego paktu. Efekt „grubej kreskiGruba kreska – slogan polityczny wywodzący się z exposé premiera Tadeusza Mazowieckiego wygłoszonego w Sejmie kontraktowym 24 sierpnia 1989. Powiedział on: "Rząd, który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy (...) Przeszłość odkreślamy grubą linią (...)". Według Tadeusza Mazowieckiego te słowa oznaczały odcięcie się rządu od poprzedniego systemu politycznego. Natomiast jego przeciwnicy interpretowali „grubą kreskę” jako symbol niechęci wobec historycznych rozliczeń, lustracji i dekomunizacji. ” MazowieckiegoTadeusz Mazowiecki (1927 - 2013) – potomek polskiej rodziny szlacheckiej herbu Dołęga, polski polityk i publicysta. Ostatni prezes Rady Ministrów PRL i pierwszy III Rzeczypospolitej. Kawaler Orderu Orła Białego. i ochrony życiorysów ludzi najważniejszych. Właśnie takich, jak Aleksander Kwaśniewski. Musiałaby chyba wybuchnąć rewolucja, żebyśmy dotarli do prawdy o uczestnikach Okrągłego Stołu.
Leszek Bubel, "Polski Holocaust Czy Kwaśniewski to Stolzman?" [PL: "Polski Holocaust Czy Kwaśniewski to Stolzman?"], Wydawnictwo Goldpol w Warszawie, 2002