Zabójstwo Jacoba Israela de Haana
Jacob Israël de Haan (1881 - 1924) był holenderskim żydem, pisarzem, prawnikiem i dziennikarzem, który wyemigrował do Palestyny w 1919 roku. Tu pracował jako rzecznik polityczny [Haredim] w Jerozolimie. Pracował na rzecz pokoju między Arabami a żydami. De Haan starał się wypracować porozumienie z arabskimi przywódcami, aby zezwolić na nieograniczoną imigrację Żydów do Palestyny w zamian za rezygnację przez [syjonistów] z [Deklaracji Balfoura].
De Haan pisał do brytyjskich gazet o tyranii oficjalnego ruchu syjonistycznego. Jego krytyczne raporty na temat postępowania syjonistów wzbudziły zaniepokojenie. Informacje od żyda, który żył i pracował w samym centrum konfliktu, w Palestynie, mogły potencjalnie spowodować wiele problemów. W niektórych kręgach de Haan został uznany za zdrajcę włąsnego narodu.
W 1923 r. De Haan spotkał się z przywódcą niepodległej Transjordanii, emirem Husajnem bin Alim i jego synem emirem Abdullahem, szukając u nich wsparcia dla [Starego Jiszuwu]. Jasno określił, że jego religijne ugrupowanie sprzeciwia się syjonistycznym planom założenia państwa Izrael. Zaproponował ustanowienie oficjalnego państwa palestyńskiego w ramach Emiratu Transjordanii jako części federacji (gdyż państwo Palestyna wówczas jeszcze nie istniało).
De Haan planował podróż do Londynu w 1924 r. z antysyjonistyczną delegacją Haredi, aby argumentować przeciwko syjonizmowi. Jednak krótko przed wyjazdem został zamordowany w Jerozolimie przez [Haganah]. Zabójcą strzelił do niego trzy razy i uciekł z miejsca zdarzenia.
Początkowo palestyńska społeczność żydowska, Yishuv, łatwo zaakceptowała teorię, że winą za zabójstwo należy obarczyć Arabów. Uwierzyli syjonistycznym władzom, że ta nie miała nic wspólnego z zamachem. Z czasem jednak zaczęły narastać wątpliwości. Powszechnie spekulowano na temat tożsamości zamachowca, a teorie mówiły, że mógł to być syjonista, a może ktoś z konserwatywnych kręgów de Haana rozwścieczony ujawnieniem jego homoseksualności, a może arabski kochanek.
Zabójstwo wywołało szok w Palestynie i Europie. Wysocy rangą przywódcy syjonistyczni, wśród nich Dawid Ben-Gurion, obwiniali się nawzajem. Morderstwo De Haana jest uważane za pierwsze morderstwo polityczne w społeczności żydowskiej w Palestynie. Jego działalność była postrzegana jako podważająca walkę o ustanowienie państwa żydowskiego, ale zabójstwo wywołało kontrowersje i zostało surowo potępione nawet przez syjonistów.
Publicysta ruchu robotniczego Moshe Beilinson napisał: Dopiero w latach '80 wyszło na jaw, że zabójcą był Avrahama Tehomi, który przyznał się dziennikarzom do wykonania zlecenia. Oświadczył, że działał na polecenie Hagany, a konkretnie Icchaka Ben-Zwiego, późniejszego drugiego prezydenta państwa Izrael. Tehomi powiedział wówczas:Flaga naszego ruchu nie może zostać splamiona. Ani przez krew niewinnych, ani przez krew winnych. W przeciwnym razie nasz ruch będzie zły, ponieważ krew przyciąga inną krew. Krew zawsze się mści, a jeśli raz pójdziesz tą ścieżką, nie wiesz, dokąd cię zaprowadzi.
Zrobiłem to, co Hagana zdecydowała, że musi być zrobione. A nic nie zostałoby zrobione bez rozkazu Yitzhaka Ben-Zvi.
https://en.wikipedia.org/wiki/Jacob_Isra%C3%ABl_de_Haan
https://www.haaretz.com/jewish/.premium-this-day-zionism-s-first-political-assassination-1.5288744
https://972mag.com/the-first-political-murder-in-jewish-palestine-lessons-of-intolerance/92686/