Bernard Goldstein o żydowskiej policji
II Wojna Światowa - Świadectwa
Bernard Goldstein (1889–1959), zwany czasem „Towarzyszem Bernardem”, był żydowskim polskim socjalistą, działał w getcie warszawskim podczas II wojny światowej, pomagając w przemycaniu broni w ramach przygotowań do powstania, które odbyło się w 1943 roku. Po wyzwoleniu Polski spod okupacji niemieckiej wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i napisał autobiografię Pięć lat w getcie warszawskim (pierwotnie zatytułowaną The Stars Bear Witness), w której tak odniósł się do policji żydowskiej:
Z poczuciem bólu i wstrętu wspominam żydowską policję, tę hańbę dla pół miliona nieszczęśliwych Żydów w warszawskim getcie (…). Żydowska policja, kierowana przez ludzi z SS i żandarmów, spadała na getto jak banda dzikich zwierząt. Każdego dnia, by uratować własną skórę, każdy policjant żydowski przyprowadzał siedem osób, by je poświęcić na ołtarzu eksterminacji. Przyprowadzał ze sobą kogokolwiek mógł schwytać – przyjaciół, krewnych, nawet członków najbliższej rodziny. Byli policjanci, którzy ofiarowywali swych własnych wiekowych rodziców z usprawiedliwieniem, że ci i tak szybko umrą.
ŹRÓDŁO:
http://dziennik-zlozony.pl/jak-zydzi-zdradzili-zydow-niewiniatka-z-judenratow/?unapproved=81834&moderation-hash=524ed10dd4e9df8e77d9c3d6cee9ed24#comment-81834
http://dziennik-zlozony.pl/jak-zydzi-zdradzili-zydow-niewiniatka-z-judenratow/?unapproved=81834&moderation-hash=524ed10dd4e9df8e77d9c3d6cee9ed24#comment-81834